Wrzesień i październik to miesiące, w których rodzice kupują sprzęt. I w których najczęściej wydają pieniądze na rzeczy, które przeleżą sezon w szafie. Zebraliśmy to, co widzimy na sali co tydzień — żeby Wam tego oszczędzić.

Zacznijmy od tego, czego nie kupować

To ważniejsze niż lista zakupów. Cztery rzeczy, które rodzice kupują najczęściej i które się nie przydają.

Korków z wkręcanymi kołkami. Są do naturalnej trawy, na której nie trenujemy. Na orliku i sztucznej murawie dziecko w takich butach ślizga się bardziej, nie mniej, a do sali w ogóle nie wejdzie. Jeśli kupujecie jedną parę — niech to będą turfy.

Najdroższych butów. Stopa pięciolatka potrafi urosnąć o rozmiar w pół roku. Buty za czterysta złotych posłużą dokładnie tyle samo czasu co te za sto pięćdziesiąt — czyli do następnej wiosny. Różnica w cenie nie przekłada się na nic, co dziecko w tym wieku odczuje.

Piłki w rozmiarze 5. To piłka dla dorosłych. Dla dziecka do ósmego roku życia jest za duża i za ciężka — trudniej mu ją prowadzić i łatwiej się zniechęci. Jeśli kupujecie piłkę do domu, celujcie w rozmiar 3 albo 4. Na treningu i tak gramy naszym sprzętem.

Niczego, zanim dziecko zdecyduje, że zostaje. Pierwsze dwa treningi u nas są bezpłatne. Przyjdźcie w czymkolwiek wygodnym — dres, zwykłe adidasy, bidon z domu. Dopiero kiedy dziecko samo powie, że chce wracać, ma sens cokolwiek kupować.

Dziewczynka w zwykłej koszulce i legginsach na zajęciach sportowych
Zwykła koszulka i wygodne spodenki. Tyle wystarczy, żeby zacząć.

Co naprawdę jest potrzebne

Lista jest krótsza, niż się wydaje. Większość rzeczy już macie w szafie.

Buty sportowe dzieci na podłodze sali gimnastycznej obok kolorowych woreczków
Buty to jedyny zakup, na którym naprawdę nie warto oszczędzać.

Jesień i zima — cztery rzeczy

Od października część zajęć przenosi się do sal, ale na orliku też trenujemy, dopóki pogoda pozwala.

Trzy drobiazgi, które oszczędzają nerwy

Podpiszcie wszystko. Kurtkę, bidon, worek. Nie odpowiadamy za rzeczy zostawione na obiekcie, a po treningu w szatni panuje spory ruch.

Zapasowe skarpetki w worku. Kosztują nic, a ratują drogę powrotną po treningu na mokrym orliku.

Zostawcie w domu zegarek i telefon. Na treningu nie są do niczego potrzebne, a to najczęściej gubione rzeczy.

Ile to kosztuje

Jeśli kupujecie z głową, realnie potrzebujecie jednej pary butów i bidonu. Resztę — koszulkę, spodenki, getry, czapkę — najczęściej macie już w domu.

Koszulka i spodenki Akademii są u nas całkowicie dobrowolne. Dziecko może trenować w swoim stroju i nikt nie robi z tego problemu. Jeśli kiedyś będziecie chcieli, żeby miało klubowe barwy — kupicie je wtedy, kiedy sami uznacie.

Na koniec

Najdroższy sprzęt nie sprawi, że dziecko polubi trening. Sprawi to atmosfera na sali i to, że zajęcia są dla niego ciekawe. Buty mają tylko nie przeszkadzać.

Pełną listę tego, co warto mieć przez cały sezon, znajdziecie w Wyprawce Rodzica w sekcji Pliki do pobrania. A jeśli nie jesteście pewni, czy konkretne buty się nadadzą — przynieście je na trening i zapytajcie trenera. To zajmie dziesięć sekund i oszczędzi zwrotu.

Zadzwoń WhatsApp Zapisz dziecko