Składka w Ferajnie to 115 zł miesięcznie. To jedyna liczba, którą rodzic ma przed oczami — widnieje na przelewie i na tym się zwykle kończy. Postanowiliśmy pokazać drugą stronę tego rachunku: ile naprawdę kosztuje doprowadzenie do tego, żeby w czwartek o 16:00 dziecko weszło na salę i miało tam sensownie przygotowane zajęcia.

Duża sala gimnastyczna z ławeczkami i drabinkami, dzieci ćwiczą z trenerem podczas zajęć Ferajny
Taka sala ma swoją cenę za każdą rozpoczętą godzinę — niezależnie od tego, ile dzieci na nią wejdzie.

Zaczyna się od pustej sali

Zanim pojawi się pierwsze dziecko, godzina zajęć ma już swoją cenę.

Godzina zajęć w sali sportowej Świtezianka w Wolsztynie kosztuje nas 365 zł — wynajem obiektu plus dwóch trenerów na grupie. Tyle płacimy, zanim na salę wejdzie pierwsze dziecko.

W każdej miejscowości płacimy osobno za wynajem i osobno za ludzi. Stawki za obiekty się różnią, dlatego ta sama godzina w różnych miejscowościach kosztuje nas inaczej.

Gdzie Koszt godziny zajęć
Wolsztyn — Świtezianka 365 zł
Wielichowo 323 zł
Siedlec 285 zł
Kębłowo (X–IV) 280 zł

Od maja do września Kębłowo trenuje na stadionie Dąb i tam za obiekt nie płacimy — zostaje sam koszt kadry. To jedyne miejsce w całym grafiku, gdzie koszt spada wraz z pogodą.

Koszty, których na sali nie widać

Żeby te zajęcia w ogóle mogły się odbywać, akademia ponosi co miesiąc wydatki, których nie widać ani z boiska, ani z trybun:

Rozłożone na około pięćdziesiąt zajęć w miesiącu dokłada to kolejne 70 zł do każdej godziny.

Pełny koszt jednej godziny zajęć w najdroższym obiekcie to około 435 zł. Po stronie wpływów jedno dziecko wnosi za tę godzinę niecałe 29 zł. Próg, przy którym zajęcia się domykają, to szesnaścioro dzieci na sali.

Ten rachunek nie reaguje na pogodę

Grypa w listopadzie, ferie, deszcz, wyjazd na weekend — sala jest opłacona, trenerzy są na miejscu, koordynator pracuje. Frekwencja spada, rachunek nie.

Dlatego składka jest miesięczna, a nie za pojedyncze wejście. To jedyny sposób, żeby grupa przetrwała gorszy tydzień i żeby w kolejnym nadal miała swoją salę i swoich trenerów.

Trener klęczy obok chłopca i pokazuje mu ćwiczenie z paletką i piłeczką na boisku
Drugi trener nie jest dodatkiem. To on zostaje z dzieckiem, któremu akurat nie wychodzi.

Najprostsza oszczędność, z której nie korzystamy

Gdybyśmy zeszli do jednego trenera na grupę, koszt kadry spadłby o połowę. To największa pojedyncza oszczędność dostępna w tym rachunku — i najłatwiejsza do wprowadzenia.

Świadomie z niej nie korzystamy. Przy godzinnych zajęciach, w grupie o różnym wieku i różnej sprawności, drugi trener pozwala podzielić dzieci na mniejsze zespoły. Jeden prowadzi zadanie, drugi zostaje z tym dzieckiem, któremu coś nie wychodzi. To jest różnica między byciem na zajęciach a rzeczywistym uczeniem się.

Traktujemy to jako standard, a nie pozycję do negocjacji.

Po co o tym piszemy

Nie po to, żeby prosić o wyrozumiałość. Składka 115 zł to nasza decyzja i jest policzona tak, żeby się domykała.

Piszemy o tym, bo rodzice mają prawo wiedzieć, za co płacą. I dlatego, że przy wyborze zajęć dla dziecka cena bywa jedynym kryterium, które da się szybko porównać. Jeśli gdzieś indziej ta sama godzina kosztuje wyraźnie mniej, warto zapytać, na czym zaoszczędzono: na sali, na liczbie trenerów, czy na liczbie dzieci w grupie.

Pełną listę grup, godzin i adresów znajdziecie w grafiku zajęć, a wszystkie warianty składki i zniżki dla rodzeństwa w cenniku. Pierwsze dwa treningi są bezpłatne — bez zobowiązań i bez podpisywania czegokolwiek. Zgłoście dziecko na zajęcia próbne i zobaczcie, jak to wygląda od środka.

Zadzwoń WhatsApp Zapisz dziecko